Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
663 posty 2976 komentarzy

Tajemnicza Polska 51

Zbigniew Jacniacki - ( wcześniej zbigniew 1108 ) PRAWDA W ŻYCIU, ŻYCIE W PRAWDZIE... 50 lat minęło.... Do teorii doszło doświadczenie. Zbudowałem swoje "malutkie" państwo polskie. Nawiążę współpracę z "malutkimi" państwami moich Rodaków .

Zniewalani rodacy , łączmy się

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Partyjni właściciele państwa szczerze i otwarcie przypominają do czego stworzona jest ludność , a zwłaszcza jej najdynamiczniejsza część- do zaspokajania potrzeb państwa, czyli urzędników w ich wyimaginowanym świecie papierowych praw.

 

 

Poniżej syntetyczna odpowiedź na wystąpienie wodza naczelnego partii rządzącej,

Jarosława Kaczyńskiego,doktora nauk prawnych,

 napisana przez Dariusza Grabowskiego, polityka obecnie poza parlamentem , 

doktora nauk ekonomicznych.

 

Pierwszy z Panów od przełomu lat 80/90 żyje z budżetu państwa ,

drugi , jako przedsiębiorca , zasila ten budżet swoimi pieniędzmi.

 

Pierwszy żąda , aby ludzie służyli państwu, drugi oczekuje, 

że państwo będzie rzeczą przydatna dla ludzi.

 

Dla mnie argumenty dr Grabowskiego są naturalne i oczywiste.

 

Wiem jednak, że wielbiciele dr Kaczyńskiego wierzą, że państwo to taka "Bozia" , 

której kapłanów trzeba utrzymywać w pierwszej kolejności.

W drugiej można siebie i rodzinę...

 

W latach trzydziestych było państwo, które wdrażało ideologię podobną

do wyłaniającej się ze słów wypowiedzianych w twierdzy toruńskiej.

 

Pierwsze co przychodzi mi na myśl- rodacy organizujcie się, bo pogoda jest tylko dla bogaczy.

Partyjnych.

 

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Dr Dariusz Maciej Grabowski 



ODPOWIEDZIALNOŚĆ PRZEDSIĘBIORCÓW ZA POLSKĘ 

WEDŁUG JAROSŁAWA KACZYŃSKIEGO i WEDŁUG POLSKIEGO PRZEDSIĘBIORCY




Już tytuł konferencji – „Odpowiedzialność przedsiębiorców za Polskę” przykuwa uwagę, a co dopiero gdy spojrzeć na miejsce i skład uczestników. Odbyła się ona 4 lutego w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu u ojca Tadeusza Rydzyka, a udział w niej wzięli m.in. Jarosław Kaczyński, Mateusz Morawiecki, Henryk Kowalczyk, Wojciech Jasiński, Zbigniew Jagiełło i inni. Nazwiska mówców nakazują z największą uwagą wczytać się w ich wystąpienia. 

Na wstępie wskażę na fakt, który wiele wyjaśnia. W żadnym z przekazów medialnych nie wspomniano, by podczas konferencji wystąpił i zabrał głos polski wielki, średni bądź mały przedsiębiorca, których jest przecież ponad półtora miliona. Zatem odbyła się konferencja o przedsiębiorcach, ważna dla przedsiębiorców, ale przedsiębiorcy prawa głosu nie mieli. Taki schemat prowadzenia debaty przywołuje na pamięć czasy dawnego systemu, gdy konwentykle partyjne zwoływane były pod hasłem troski o „lud pracujący miast i wsi”, o „klasę robotniczą”. Tyle, że przedstawiciele ludu i klasy robotniczej mogli co najwyżej wysłuchać przemówień aparatczyków i na dany znak… urządzić spontaniczną owację na stojąco. 

Jako jeden z polskich przedsiębiorców zadałem sobie trud przeczytania relacji z wystąpienia głównego mówcy – Jarosława Kaczyńskiego. Odpowiedzialność przedsiębiorców ma według prezesa PiS dwa poziomy: „Po pierwsze to zdanie sobie sprawy z tego, że istnieje państwo (…) jeżeli ktoś nie jest w stanie prowadzić działalności gospodarczej w takich warunkach, to znaczy, że się po prostu do tego nie nadaje”, „Jeżeli ktoś we współczesnej Polsce nie jest w stanie działać efektywnie, to po prostu powinien zająć się czymś innym." Po drugie odpowiedzialność przedsiębiorców to według Jarosława Kaczyńskiego zobowiązanie wobec wspólnoty: "Do państwa należy żeby rozwój był możliwie sprawiedliwy, nie prowadził do zbyt wielkich różnic społecznych, natomiast do przedsiębiorców należy to wszystko, co jest potrzebne, by ten rozwój następował." Mówca podkreślił, że to przedsiębiorcy odpowiedzialni są za skłonność do inwestowania oraz skłonność do wprowadzania innowacji. Konkluzja brzmi następująco: „Najpierw państwo, później własność". "Państwo musi dysponować zasobami czyli musi ściągać podatki, składki, daniny publiczne”. 

Wypada zapytać Jarosława Kaczyńskiego – co to jest państwo? Czy państwo to: naród, historia, ziemia, prawo, instytucje? Czy przeciwnie, jak mawiał pewien władca „państwo to ja”, a zatem sprawujący władzę i podlegli im urzędnicy. Czy zatem władza ma służyć narodowi w zgodzie z prawem, a instytucje państwa stać na straży tegoż prawa i bezpieczeństwa wewnętrznego i zewnętrznego? Czy przeciwnie – a tak sugeruje Jarosław Kaczyński – naród, w tym wypadku przedsiębiorcy, mają wypełniać polecenia i zadania wyznaczone i nałożone przez rządzących utożsamiających się z państwem. 

Teza – „najpierw państwo, później własność” – tak powabna i na pierwszy rzut oka słuszna jest z gruntu fałszywa. Prowadzi bowiem do wniosku, że w skrajnym przypadku bez własności, dodajmy własności prywatnej, może istnieć państwo, a w nim narodowa wspólnota. Co więcej, że bez własności można być wolnym... a ja dodam - najmitą. To właśnie polemizując z taką logiką Jan Olszewski, którego członkiem ekipy miałem zaszczyt być, zadał fundamentalne pytanie: „Czyja Polska?” Czyja, czyli kogo: władzy, urzędników, służb „tajnych, widnych i dwupłciowych”, a może przeciwnie – poprzez uwłaszczenie, wybicie się na własność – powinna pozostać w rękach Polaków, w rękach narodu. To Stanisław Staszic pisał o równości, wolności i własności jako fundamencie praw człowieka. Ten, kto coś ma, choćby tylko nieruchomość bądź małą firmę wie, że państwo jest mu potrzebne, by stać na straży własności i być partnerem w jej pomnażaniu. Natomiast ten, kto nie ma nic może beztrosko zaśpiewać „to już jest koniec, nie mamy nic, jesteśmy wolni, możemy iść”, a ja uściślę… emigrować. 

Teza Jarosława Kaczyńskiego, że polscy przedsiębiorcy mogą "nie zdawać sobie sprawy z tego, że istnieje państwo," że mogą nie wiedzieć o odpowiedzialności”, "zobowiązaniach wobec wspólnoty" jest nie tylko błędna i dowodząca nieznajomości rzeczy, ale obraźliwa dla środowiska. Polski przedsiębiorca doskonale wie, co to jest odpowiadać za zatrudnionych pracowników, co z mocy prawa i obowiązków na niego nałożonych winien jest państwu i samorządom. Powiem więcej. Nawet gdyby polski przedsiębiorca chciał być nieodpowiedzialnym i nieobowiązkowym wobec państwa to przy obecnych bezwzględnych przepisach, nieprzychylnych, a często opresyjnych wobec niego - państwo poprzez swoje instytucje przypomniałoby mu boleśnie, gdzie jego miejsce. 

Jarosław Kaczyński oskarża, czyni odpowiedzialnymi przedsiębiorców za to, "co jest potrzebne, by rozwój nastąpił", czyli brak skłonności do inwestowania i brak skłonności do wprowadzania innowacji. 

Już sam fakt, że wyłącznie przedsiębiorców uznaje odpowiedzialnymi za rozwój gospodarczy uznać należy za błędny. Gdyby tak było, to może najprościej należałoby zlikwidować środowisko przedsiębiorców, a doskonała, wszechwiedząca "grupa trzymająca władzę - lepszej zmiany" pokierowałaby gospodarką. Jarosław Kaczyński tak kategorycznie wypowiadający się o postawach przedsiębiorców, o dziwo, ani jednego nie włączył do swojej ekipy parlamentarnej czy rządowej. Co więcej, ani jednego przedsiębiorcy bądź ekonomisty nie ma wśród posłów PiS, zaś żaden z czołowych działaczy partyjnych i parlamentarnych nigdy złotówki nie zarobił prowadząc własną działalność gospodarczą. Dzielenie Polaków, dzielenie społeczeństwa - tak charakterystyczne dla sposobu uprawiania polityki przez Jarosława Kaczyńskiego na służących dobrej i służących złej sprawie przypomina tu powiedzenie "a ty Kuba od roboty, a ja Maciej od ochoty". 

Na zarzut o zbyt małe skłonności do inwestowania odpowiadam jako przedsiębiorca. Skłonność ta jest wypadkową dwóch możliwych stanów i sytuacji. Pierwszej, gdy prognozy, oczekiwania, kalkulacje co do przyszłych korzyści i zysków są pozytywne. Istnieje zatem uzasadnione przypuszczenie, co do wzrostu popytu na dobra i usługi przez nas wytwarzane. Zaś drugą przyczyną skłonności do inwestowania może być stan, gdy wzrost kosztów, spadek zysków i oczekiwania co do negatywnych tendencji, takich jak spadek popytu skłonią przedsiębiorcę broniącego się przed bankructwem do inwestowania w nowoczesne technologie. Wszystko po to, by obniżyć koszty, powstrzymać spadek zysku i być może umocnić swoją pozycję na rynku. Ani w jednym, ani w drugim wypadku skłonność do inwestowania nie może być "chciejstwem" bądź realizacją woli rządzących. Decyzje przedsiębiorców są w całej ich masie dowodem odpowiedzialności przed swymi pracownikami i samym sobą i wynikają z analizy rynku, prognoz co do koniunktury oraz oceny polityki gospodarczej i społecznej państwa.

Co oznacza powstrzymywanie się od inwestycji? Oznacza przede wszystkim brak oczekiwania pomyślnych zysków, wysokie ryzyko poniesienia straty. Kto ponosi odpowiedzialność za taki stan świadomości przedsiębiorców? Nie ulega dla mnie wątpliwości, że przede wszystkim rządzący. Tym bardziej, jeśli swymi deklaracjami i przyjmowanymi rozwiązaniami prawnymi czynią z przedsiębiorców potencjalnych przestępców, łamiących prawo egoistów. 

Dlaczego skłonność do wprowadzania innowacji jest wśród polskich przedsiębiorców tak niska? Pierwsza przyczyna wynika z faktu, że innowacje dziś są najczęściej pochodną ogromnych nakładów ponoszonych na badania podstawowe realizowane przez wielkie zespoły naukowe, wyposażone we wspaniałe laboratoria, najczęściej finansowane przez ponadnarodowe koncerny bądź z budżetów państw. My takich badań nie prowadzimy, nas na nie nie stać. Na tej samej konferencji wicepremier Mateusz Morawiecki powiedział: "W budżecie pieniędzy na rozwój tak naprawdę nie ma. Z budżetu minister rozwoju nie dostał ani złotówki na rozwój." Drugą przyczyną jest fakt, że to właśnie rządy postkomunistyczne i rządy AWS-UW poprzez rabunkową prywatyzację rozpędziły na cztery wiatry zespoły i zaplecza naukowo-badawcze oraz pracowników instytutów naukowych. A jeśli pan prezes o tym zapomniał, to przypomnę, że większość posłów AWS i UW to byli obecni posłowie PO i PiS. Pytam o jakich innowacjach może myśleć polski przedsiębiorca, jeśli w żadnej ustawie nie ma wzmianki o prawie do odpisu od podatku w przypadku ponoszenia nakładów na badania naukowe, na stypendia, staże dla młodych, zdolnych pracowników itp. 

W przeciwieństwie do Jarosława Kaczyńskiego twierdzę, że polscy przedsiębiorcy odpowiedzialność za państwo świadomie na swych barkach niosą pomimo przeciwieństw, kłód rzucanych pod nogi, straszenia karami, domiarami, zaostrzania prawa i opresyjnej działalności urzędów i instytucji. To przedsiębiorcy zatrudniają pracowników, płacą podatki .To im należy się pomnik, a przecież od nikogo nie usłyszeli słowa - dziękuję. 

Polscy przedsiębiorcy od lat zabiegają o utworzenie samorządu gospodarczego – ich prawdziwej reprezentacji wobec władz państwowych, samorządowych i związków zawodowych. Odpowiedź na ten postulat jest niezmiennie negatywna. Polscy przedsiębiorcy powinni brać tyle odpowiedzialności za Polskę na ile ich głos jest słyszany, brany pod uwagę, przyjęty do realizacji przez rządzących. By ponosić odpowiedzialność trzeba mieć wpływ na decyzje, czyli współdecydować. Moja reguła brzmi - tyle odpowiedzialności ile współdecydowania. Tymczasem sposób prowadzenia konferencji, na której głos zabrał Jarosław Kaczyński i wygłoszone wystąpienia wykazały, że władza potrafi słuchać tylko siebie i sobie... miłych.

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

 

 

 
 

KOMENTARZE

  • @kula Lis 66 15:13:07
    Ależ ja zwracam się do zniewalanych a nie do wszystkich rodaków.
    Jeżeli nie jesteś zniewalany, to oczywiście post nie dotyczy Ciebie.
    Zrozumiałeś?

    Ja nawet nie tyle czuję się , co jestem zniewalany od 1997 roku,
    w którym została przyjęta Konstytucja z takim zapisem:
    Rozdział 10, art. 220 ustęp 2 :
    „Ustawa budżetowa nie może przewidywać pokrywania deficytu budżetowego przez zaciąganie zobowiązania w centralnym banku państwa”.

    Większość moich rodaków nie zwróciła na to uwagi.
    Ja zrozumiałem, że to koniec nadziei na polską Polskę...

    Zrozumiałeś?
  • wzorzec z przed 100 lat, jak widać aktualny
    "Przed laty, kiedym służył w wojsku, to nasz feldfebel Solpera mawiał, że w wojsku musi być porządek, i do słów swoich dodawał takie trzaśnięcie w zęby, że się potem o tym porządku wojskowym pamiętało do samej śmierci. Albo taki nieboszczyk oberlejtnant Kvajser, gdy przeglądał karabiny, to nam tłumaczył, że każdy żołnierz musi okazywać jak największą nieczułość, bo żołnierze to tylko bydło, które skarb państwa karmi, daje mu żreć, poi go kawą, nabija mu fajkę tytoniem i za to musi to bydełko służyć i milczeć."
    J.Haszek

    Pozdrawiam
  • @Zbigniew Jacniacki 15:31:37
    Szanowny Autor napisał iż:
    "Dla mnie argumenty dr Grabowskiego są naturalne i oczywiste."
    Jednym z takich właśnie przytaczanych argumentów jest ten dotyczący inwestowania:
    "Ani w jednym, ani w drugim wypadku skłonność do inwestowania nie może być "chciejstwem" bądź realizacją woli rządzących."

    Konsekwentnie wynika z niego, że dostęp do pieniędzy czyli kapitału inwestycyjnego dla rządzących powinien być maksymalnie ograniczony. Tymczasem szanowny Autor we własnym komentarzu twierdzi, że:
    "Ja nawet nie tyle czuję się , co jestem zniewalany od 1997 roku,
    w którym została przyjęta Konstytucja z takim zapisem:
    Rozdział 10, art. 220 ustęp 2 :
    „Ustawa budżetowa nie może przewidywać pokrywania deficytu budżetowego przez zaciąganie zobowiązania w centralnym banku państwa”."
    Czyli jest szanowny Autor zniewalany tym, iż rządzący nie mają tylu możliwości inwestowania ile by chcieli - dokładnie przeciwnie argumentom dr Grabowskiego!

    Naprawdę bardzo ciężko jest zrozumieć logikę szanownego Autora.
  • @programista 15:47:27....Naprawdę bardzo ciężko jest zrozumieć logikę szanownego Autora....
    Masz rację.

    Wyjaśniam moją logikę.

    Jestem zdecydowanym przeciwnikiem deficytu systemowego.
    Jednak rodacy beztrosko go uchwalają .
    Jeżeli pokrywany byłby przez krajowe pieniądze, to koszty jego obsługi zasilałyby polskich kredytodawców...

    Powodowałoby to szkody- nierówności społeczne, ale w całości system byłby nie wyzyskiwany przez systemy zewnętrzne.

    Środki , o których wspomina dr Grabowski nie są tożsame z deficytem...
    Praktycznie cały podatek dochodowy-który jest spuścizną ponapoleońską- pokrywa obsługę długu zagranicznego.
    W wersji krajowej mógłby być w części przeznaczany na inwestycje rozwojowe.

    W tak nieuporządkowanej konstrukcji, jaką jest państwo polskie, praktycznie każdy element może być podważony.
    Napisałem, co dla mnie było w 1997 rok sygnałem, że Polska nie jest dla Polaków.

    D.Grabowski jest większym optymistą.
  • @Zbigniew Jacniacki 16:11:38
    Panie Zbigniewie

    Cała emisja przyrostowa w kwocie około 40 mld zł rocznie powinna być skierowana do gospodarki. Tu nie może być ani kroku do tyłu.
    https://youtu.be/4tkf0Y2w2gM
    A swoją drogą to dziwię się, że ma Pan jeszcze cierpliwość do jednego z informatycznych zawodów.
  • @Zbigniew Jacniacki 15:31:37
    Oczywiście 5, ale sygnalizuję, że dr Grabowski zupełnie nie rozumie sprawy.

    Co do zapisu: „Ustawa budżetowa nie może przewidywać pokrywania deficytu budżetowego przez zaciąganie zobowiązania w centralnym banku państwa”.

    Powinien on brzmieć: "Ustawa budżetowa nie może przewidywać deficytu budżetowego, a próba uchwalenia budżetu z deficytem karana ma być bezwzględnie śmiercią.
    Jedynie w czasie ciężkich klęsk żywiołowych skutkujących zagrożeniem życia obywateli w dużej skali oraz stan wojny upoważniają do przyjęcia deficytu budżetowego, który może być finansowany wyłącznie z pożyczek od obywateli polskich."

    I dalej.

    "Nakładanie lub próba nakładania jakichkolwiek podatków na osoby fizyczne będące obywatelami polskimi bez ich osobistej zgody karane ma być bezwzględnie śmiercią.
    Jedynie w czasie ciężkich klęsk żywiołowych skutkujących zagrożeniem życia obywateli w dużej skali oraz stan wojny upoważniają do przyjęcia jednorazowego, doraźnego podatku."

    Co prawda jestem przekonany, że i tak nikt nie zrozumie tego co napisałem, ale niech tam.
    Może jednak ktoś się trafi, co będzie wielkim sukcesem.
  • @AlexSailor 20:49:45...jestem przekonany, że i tak nikt nie zrozumie tego co napisałem....
    Przepraszam, że nadwątlę Twoje przekonania...
    Rozumiem Cię.
    Ba, podobne są moje poglądy.

    Ale faktycznie lepiej byłoby , aby deficytu nie chciało więcej niż dwóch ...

    Dęby rosną powoli, ale codziennie.
  • @Zbigniew Jacniacki 21:53:45
    Zniewalani rodacy , łączmy się równowagą w Konstytucji.

    Oczywiście, deficyt będzie nie do spłacenia w złych warunkach dużego przechyłu w dojściu do równowagi. Kropka.

    Łączmy się Polacy ideą prawdy, którą posiada prosta matematyka, bo partie polityczne zawsze pragną byśmy byli na dole równi pochyłej.

    Bez możliwości poziomu podstawy nigdy prawdziwej polskiej demokracji nie będzie.

    Czas zaufać matematyce binarnej, która przyśpiesza rozwój techniki, bez słabej równowagi trójki. Czas na cztery filary władzy.
    Pozdrawiam

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930