Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
743 posty 3219 komentarzy

Tajemnicza Polska 51

Zbigniew Jacniacki - ( wcześniej zbigniew 1108 ) PRAWDA W ŻYCIU, ŻYCIE W PRAWDZIE... 50 lat minęło.... Do teorii doszło doświadczenie. Zbudowałem swoje "malutkie" państwo polskie. Nawiążę współpracę z "malutkimi" państwami moich Rodaków .

"Z prochu powstałeś, w proch się obrócisz"

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Bardzo popularna starotestamentowa, judaistyczna propozycja zrozumienia człowieka i bardzo mocno zadomowiona w polskich umysłach.

 

Stała się bezrefleksyjną "prawdą oczywistą ".

 

"jesteś prochem, w proch się obrócisz"

Cóż może chcieć dla siebie taki " człowieczy proszek "?

Albo dla innego "proszka"?

 

Wielu mówi Ci powyższą "prawdę".

Celebruje ją i uważa za godność ludzką i chwałę poznania.

Ja natomiast powiadam Ci,

 że z nieba powstałeś i w niebo się obrócisz...

 

To zdanie jest antywirusem oczyszczającym Twój umysł.

Uruchamiaj go tyle razy, ile zdołasz.

 

"z  nieba powstałeś i w niebo się obrócisz..."

 

Wyraźnie zobaczysz hipokryzje tych, co chcą zarządzać Twoim życiem.

Zadziwisz się, że akceptowałeś ich egoistyczne cele.

 

"z  nieba powstałeś i w niebo się obrócisz..."

 

Poczujesz wewnętrzny żar topiący łańcuchy umysłowego zniewolenia.

Zaczniesz się cieszyć, że jesteś...dzieckiem JESTEM.

 

"z  nieba powstałeś i w niebo się obrócisz..."

 

Gdy antywirus będzie Cię oczyszczał z "prochu ",

może przestaniesz tylko gadać o tym, co ktoś powinien zrobić dobrego

i  zaczniesz sam to robić.

 

"...panowie

duza by juz mogli mieć,

ino oni nie chcom chcieć!..."

 

"z  nieba powstałeś i w niebo się obrócisz..."

 

Zrozumiesz także, że dopóki Polacy -"proszki" będą w gigantycznej większości ,

 pasożyty polityczni będą żerować na ich pracy.

Twoje wysiłki naprawy Rzeczpospolitej muszą pójść na marne.

I żaden 'wódz," ani partyjny czarodziej, tego nie zmieni...                                                                                   

"z  nieba powstałeś i w niebo się obrócisz..."

 

 


Witaj, bratnia duszo....

 

 

 
Zdarzają się przecież w życiu takie chwile,

jak opisane w dwóch anegdotach ( A.de Mello)

 

 

Pierwsza:

 

Pewien człowiek znalazł jajko orła.

Zabrał je i włożył do gniazda kurzego w zagrodzie.

Orzełek wylągł się ze stadem kurcząt i wyrósł wraz z nimi.

Orzeł przez całe życie zachowywał się jak kury z podwórka,

myśląc, że jest podwórkowym kogutem.

Drapał w ziemi szukając glist i robaków. Piał i gdakał.

Potrafił nawet trzepotać skrzydłami i fruwać kilka metrów w powietrzu.

No bo przecież, czyż nie tak właśnie fruwają koguty?

Minęły lata i orzeł zestarzał się.

 Pewnego dnia zauważył wysoko nad sobą, na czystym niebie wspaniałego ptaka.

Płynął wspaniale i majestatycznie wśród prądów powietrza,

ledwo poruszając potężnymi, złocistymi skrzydłami.

Stary orzeł patrzył w górę oszołomiony.

- Co to jest? - zapytał kurę stojącą obok.

-To jest orzeł, król ptaków - odrzekła kura.

 - Ale nie myśl o tym, Ty i ja jesteśmy inni niż on.

 

Tak więc orzeł więcej o tym nie myślał.

I umarł wierząc, że jest kogutem w zagrodzie.

 

 

Druga :

 

Historia o lwie, który napotyka stado owiec, pośród których

ze zdumieniem spostrzega lwa.

Takiego, który od maleńkości wychowany był przez owce.

 Beczał jak owca i poruszał się jak owca.

Nasz lew ruszył wprost ku niemu, a kiedy „owczy lew” stanął przed nim, drżał na całym ciele.

 

Lew zapytał go: - Co robisz pośród tych owiec?

A lew-owca odpowiedział: - Jestem owcą.

 

- Nie. Nie jesteś. Pójdź ze mną.

Zaprowadził lwa-owcę do stawu i powiedział: - Spójrz!

 

Gdy lew-owca zobaczył swe odbicie w wodzie, wydał z siebie potężny ryk

i w tym momencie dokonała się przemiana.

Nigdy już nie był taki, jak kiedyś.

 

 

Z "prochu powstałeś", jak gdacze  kura,

czy  "z nieba powstałeś i w niebo się obrócisz...",

w odkryciu czego bez zawiści pomaga lew ?


 

KOMENTARZE

  • Autor
    Bardzo optymistyczna wykładnia, którą się zgadzam. Po pierwsze nie powstałam z prochu, tylko z żywych komórek ojca i matki, po drugie jestem niepowtarzalna i mam świadomość tego. W jakiejś książce przeczytałam, że śmierć to zrzucanie starego albo zniszczonego ubrania, które już nie służy. Zgadzam sie z tym i nie obawiam się śmierci. Bo po co, skoro wszyscy i tak umrzeć muszą zawracać sobie tym głowę?
    A z tą sentencją o obróceniu w proch, to chyba trzeba głębiej pogrzebać. Marność nad marnościami i wszystko marność. Przypisywana Salomononowi ale bez przekonywujących dowodów. Pewnie stąd się ta sentancja wzieła, chociaż jet druga-też w Środę Popielcową głoszona.
  • @wercia 09:33:06
    Dziękuję za komentarz.

    "A z tą sentencją o obróceniu w proch, to chyba trzeba głębiej pogrzebać"...
    Moim zdaniem nie "chyba , ale na pewno.
    Im szybciej nasi rodacy zrezygnują z importowanej hipotezy o początku
    i końcu człowieka, tym szybciej zaczną odradzać swoją godność.
  • Uzupełnienie.
    Zastosowałem stylistykę starotestamentową w celu edukacyjnym wiedząc, że nasi rodacy czczą importowaną myśl duchową.
    Idąc drogą PRAWDY lepszym sformułowaniem byłoby napisanie" z nieba przyszedłeś , do nieba idziesz ".

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031