Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
837 postów 3572 komentarze

Życie Moje i Nasze

Zbigniew Jacniacki - ( wcześniej zbigniew 1108 ) PRAWDA W ŻYCIU, ŻYCIE W PRAWDZIE... 60 lat minęło.... Do teorii doszło doświadczenie. Zbudowałem swoje "malutkie" państwo polskie. Nawiążę współpracę z "malutkimi" państwami moich Rodaków .

Wpływ słów na osobę i na jej DNA cz.3 Na czym się oprzeć ?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Kogo winić? Możemy winić rodziców rodziców... aż do pierwszych rajskich rodziców, albo spróbować przerwać to błędne koło.

 Rodslav przysłał rozszerzenie swoich rozważań.

Tym razem większy ciężar przyłożył do środowiska "rodziny".

Ponieważ sam jestem ojcem , przyznaję mu racje, 

że błędy albo inaczej braki w przygotowaniu do bycia rodzicem, skutkują bardzo przykrymi wydarzeniami 

w relacjach z potomkami.


 

 

Czy nie powinno nas dziwić, że do bycia kapłanem szkoli się kandydatów przez kilka lat, a bycie ojcem - matką

 jest pozostawione " jakoś to będzie", 

albo metodzie "prób i błędów" ???


Jeżeli poważnie uważamy, że "rodzicielstwo" jest najtrudniejszą ze sztuk, to dlaczego nie myślimy o tym, 

aby edukacja na każdym poziomie rozwijała świadomość

 i umiejętności tej sztuki???


Jak możemy stworzyć dobrze ukształtowany naród, 

jeżeli zwyczajnie NIE UMIEMY wychować konkretnego jednego, dwojga, kilkorga synów lub córek???


Nikt z wychowawców"narodowych" nie widzi tej sprzeczności???



                              Czy ta umiejętności owocuje dobrze wychowanym narodem ???


 




Teraz oddaję głos Rodslavowi:


Inspiracją do mego poprzedniego komentarza było bardzo znaczące w naszym życiu „słowo
 w krótkim, ale świetnie prowokującym czytelnika do dyskusji artykule

 Właściwie nie odniosłem się w moim komentarzu  do meritum sprawy a jedynie, według mnie, do bardzo ważnego i ściśle związanego z artykułem problemu „Słowo jako narzędzie w wychowaniu” (można użyć: w indoktrynacji społeczeństw!).


Pozwolę sobie na krótki wywód odnośnie wpływu „słowa na osobę i na jej DNA”. 

Jest to bardzo trudny temat, ponadto moja wiedza w tym przedmiocie jest bardzo ograniczona.
W przeszłości, głównie w średniowieczu wszystkie zjawiska

 w przyrodzie i w społeczeństwie, łącznie z nominacjami na stanowiska kościelne i państwowe, prezentowano jednoznacznie jako niepodważalne prawo Boże, że wszystko pochodzi od Boga. 
Dlatego też zasada ta pozwalała łatwo utrzymać społeczeństwa 

w dyscyplinie i ślepym poddaństwie do Kościoła i możnowładców tegoż świata. 

Przykładem tego jest powszechne powiedzenie „ z łaski Boga, miłościwie nam panujący...”, „taka jest wola Pana”. 

Niestety! 

O wiele łatwiej jest podporządkować ludzi odwołując się do ich emocji i leku przed karą wiecznych tortur, niż przemawiając nam do rozsądku. 

Ten ewenement trwa odwiecznie, dziwne, ale natura ludzka pozostaje niezmienna! 
W każdej epoce istnieje jakiś „kościół-pasterz”, który strzeże owieczki od ucieczki od religi. 

A człowiek od prawieków wierzy i w swej wierze odrzuca posługiwanie się rozumem - całą ufność pokłada w słowie Bożym

 i robi miejsce dla wiary!
Ciśnie mi się często zestaw pytań:

 1. czy tylko wiara-religia odróżnia nas od innych gatunków, 

2. czy to człowiek wymyślił sobie bogów na swoje podobieństwo, czy odwrotnie, 

3. czy religia to wyjątkowo groźny wirus ludzkiego umysłu? 


Ale to kolejny, wdzięczny i może kluczowy temat na dyskusje 

z internautami rozwiązania ludzkich odwiecznych problemów

 i chęci człowieka do „ucieczki od wolności”. (E. Fromm).

Wracając do genów, temat podobnie trudny jak religia.

 Niemniej jednak można stwierdzić, że geny mają istotny wpływ 

na nasze życie. 

Ale czy tylko, czy decydujący wpływ?
Z punktu widzenia naukowego, gen zmienia się co 1000 lat? 

Jeśli to jest faktem, to uważam, że bezzasadne jest roztrząsanie problemu wychowania w aspekcie genetycznym. 

Nie mniej jednak potrzebna jest świadomość, że czynniki środowiskowe mogą nasze geny hamować lub „podkręcać”, wyciszać, wzmacniać. 

Wiec zamiast zostawić szczęście naszych latorośli:

 ich zdrowie, ich rozwój intelektualny i wychowanie siłom wyższym, będzie bardziej uzasadnione i korzystne, skupienie wszystkich naszych sił, czasu i środków na środowisku-

 na rodzicach i rodzinie, szkole, rówieśnikach, instytucjach społecznych, w tym kościołów i środkach masowego przekazu, włączając najgroźniejszy, acz pięknie zakamuflowany „tylko wnoszący samo dobro” do naszego życia - komputer!
Uzasadnieniem tegoż działania, jest fakt, że genów zmienić nie możemy!

 Oddziałując jednak poprzez zdrowe, silne i sprzyjające środowisko możemy, jak wyżej powiedziane, w pewnym stopniu sterować dziecka genami.

 Psychologia podpowiada, że najlepiej zacząć te regulacja genów, czy procesu wychowania, od samego poczęcia. 

Są jednak przesłanki, ze tezę regulacji, powinno zaczynać się dużo wcześniej. 

Co to oznacza?
Musimy pamiętać, ze istota ludzka jest elementem przyrody. Porównajmy wiec człowieka do rośliny czy drzewa.

 Sadząc sad, czy siejąc warzywa w ogrodzie, najpierw musimy przygotować odpowiednio ziemię, użyźnić ją.

 Grunt, środowisko powinno odpowiadać wymogom danej rośliny, drzewka. 
Podobnie i dziecko- embrion, potrzebuje dobrze przygotowanego, użyźnionego środowiska w łonie matki. 

Co to oznacza?

 Otóż wiele!
Dobra kondycja fizyczna, czyli odpowiednia dieta, sprawność fizyczna i dobra wydolność fizjologiczna.

 Równie istotnym, trudno odpowiedzieć, który czynnik jest ważniejszy, jest stan psychiczny matki. 

Kobieta zestresowana, zastraszona, lękająca się o bezpieczeństwo 

i egzystencje to największa krzywda dla przyszłego dziecka!
Wyobraźmy sobie nasze matki w czasie okupacji hitlerowskiej:

zastraszone, płaczące, często wygłodniałe, pozbawione pomocy

 od strony męża, który zazwyczaj walczył o wolność ojczyzny,

w lęku i trwodze znosiły ciąże. 
Dlatego często wystawiane są nam etykiety, że jesteśmy społeczeństwem bardzo emocjonalnym, społeczeństwem szarym

 i smutnym, pozbawionym optymizmu i wiary w nasze własne siły, w nasz potencjał. 
Właśnie trudne środowisko to zrobiło. 

To jest owoc naszego trudnego życia, ciężkich doświadczeń. Jednym z istotnych elementów tegoż środowiska było właśnie „słowo”!

 Słowo smutne, niepewne jutra, niepewne przetrwania 

i zabezpieczenia bezpiecznej egzystencji dla swego potomstwa,

 dla największego szczęścia i radości życia - bo tym jest nasze dziecko.
Myślę, że przykład ten będzie dla nas nie tylko bardzo wymowny ale i uczący, jak ważny jest komfort fizyczny i psychiczny matki przed poczęciem dziecka.

Kolejnym, ale ważnym elementem „wyhamowującym” geny, rozwój dziecka, jest palenie papierosów, picie alkoholu,

 narkotyki i inne używki i niezdrowy tryb życia. 
Dotyczy to głownie matki, ale nie tylko. 
Ojciec i otaczające dziecko środowisko, są również współodpowiedzialni za wszelkie zahamowania czy inne problemy z dzieckiem. 

Nie mniej jednak matka wpływa najbardziej na przyszła kondycję dziecka.
Problem zdrowego środowiska człowieka i jego rozwoju był już poruszany w starożytności przez takich filozofów jak Heraklit, Platon, Arystoteles, w średniowieczu przez Kartezjusza. 
Najlepiej jednak istota środowiska została opisana przez angielskiego filozofa i lekarza, Johna Locke (okres Oświecenia). Jako bystry obserwator, twierdził, że człowiek przychodzi na świat z pustym umysłem (czysta tablica - tabula rasa), a dopiero idąc przez życie, ta tablica zostaje zapisywana, wypełniona jego doświadczeniami i wrażeniami życiowymi,

 które to kształtują jego osobowość, jego „ja”. 
Jean Piaget - szwajcarski prof. psychologii, pedagog, ojciec współczesnej pedagogiki i nieoceniony w badaniach rozwoju poznawczego u dzieci.

 Dostrzegł on piękno umysłu człowieka i jego ogromny potencjał

 w procesie poznawania. Zasadniczą cechą jego teorii było przekonanie o etapowym charakterze rozwoju dziecka, a tempo rozwoju dziecka zależy od doświadczenia dziecka, twierdził.

Piaget nie zajmował się problemami genów, wiedząc, 

że nie mamy na nie wpływu. 

A jego obserwacje i badania naukowe wykazały, że droga nauki, droga rozwoju i poznania jest droga życia dziecka, droga jego doświadczeń.
Kończąc ten wywód, który mógłby stać się przyczynkiem do lepszego poznania samego siebie i pracy z naszym najmłodszym pokolenie, pozwolę podzielić się jeszcze jednym spostrzeżeniem. Swego czasu, znalazłem opracowanie, gdzie autor zaprezentował ciekawą opinię o sztuce.

 Mianowicie stwierdził, że sztuka to jakże piękna dziedzina naszego życia. 

Najpiękniejsza! 
Spełnia ona wiele pożytecznych funkcji w naszym życiu.

 Ale jednocześnie sztuka jest bardzo trudną dziedziną życia,

 trudną w tworzeniu.
Tworzyć piękno, to nie tylko zmysł i talent, to ciężka i trudna praca. 

A najcięższa dziedzina sztuki, to nie jest malarstwo, rzeźba, muzyka czy literatura, poezja. 

Najtrudniejszą dziedziną sztuki jest sztuka wychowania dzieci!
Poniższy watek mówi nam wiele, oskarża lub nagradza.

 Można  by powiedzieć „wszystkiemu winni są nasi rodzice”. 

                                             xxxxxxxxxxxx


( Możemy winić rodziców rodziców... aż do pierwszych rajskich rodziców, albo spróbować przerwać to błędne koło- Z.J.)



 

KOMENTARZE

  • ( Możemy winić rodziców rodziców... aż do pierwszych rajskich rodziców, albo spróbować przerwać to błędne koło- Z.J.)
    .
    Błędne Koło trwa od czasów Monteskiusza 2,5 wieku. Błąd to, że 3 daje równowagę.

    Prawdą należy naprawić, aby żyć w Prawdziwym Kole. Równowaga to cecha liczb parzystych.
  • @Autor
    Mam duzo zastrzeżeń do tych uwag.
    najważniejszą jest ich ograniczoność.
    Czyja to wina?
    Systemu nastawionego na ogłupianie.
    Podobne rozważania, ale chyba na wyższym poziomie, były przedmiotem dyskusji w latach choćby 70-tych. Bez choćby szczątkowej wiedzy tematycznej - nie wypadało prowadzić publicznej dyskusji - także na tematy poboczne.

    A teraz - to intelektualizm w czystej postaci.

    W sumie: ten system jest zły, prowadzący do degeneracji. Natomiast "roztkliwianie się" nad przejawami, czy skutkami - nie wnosi niczego nowego.
  • @ Autor - 5*
    DK

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
2930