Gorące tematy: COVID-NEWS Antypartia Ruch Oporu 2020 Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
1140 postów 4524 komentarze

Życie Moje i Nasze

Zbigniew Jacniacki - ( wcześniej zbigniew 1108 ) PRAWDA W ŻYCIU, ŻYCIE W PRAWDZIE... 60 lat minęło.... Do teorii doszło doświadczenie. Zbudowałem swoje "malutkie" państwo polskie. Nawiążę współpracę z "malutkimi" państwami moich Rodaków .

Nie tylko Bill Gates planował szczepionki na depopulację.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

"Selekcja idiotów będzie zatem dokonywała się sama: pójdą sami do rzeźni. „ Fragment ten pochodzi z książki „Krótka historia przyszłości”, wydanej we Francji w 2006 roku.

 
Jacques Attali był doradcą François Mitterranda (byłego prezydenta Francji) i napisał to w 1981 roku - miał 38 lat :


„W przyszłości będzie to kwestia znalezienia sposobu na zmniejszenie populacji.
 Zaczniemy od starca, bo kiedy ma ponad 60-65 lat, człowiek żyje dłużej niż produkuje, 
a to drogo kosztuje społeczeństwo.

Potem słabi, a potem bezużyteczni, którzy nic nie wnoszą do społeczeństwa, 
bo będzie ich coraz więcej, a zwłaszcza w końcu głupich.

Eutanazja skierowana do tych grup;
 We wszystkich przypadkach eutanazja musi być podstawowym narzędziem naszych przyszłych społeczeństw.

Oczywiście nie będziemy mogli rozstrzelać ludzi ani zorganizować obozów.
 Pozbędziemy się ich, każąc im wierzyć, że to dla ich własnego dobra.

Zbyt duża populacja, w większości niepotrzebna, jest ekonomicznie zbyt kosztowna. 
Ze społecznego punktu widzenia o wiele lepiej jest zatrzymać się nagle, niż stopniowo się pogarszać.

(...)

Znajdziemy coś, co spowoduje to; pandemia, która wymierzona w niektórych ludzi,
 prawdziwy kryzys gospodarczy lub wirus, który dotknie starszych lub słabszych,
 to nie ma znaczenia, słabi i bojaźliwi ulegną.

Głupi uwierzy w to i poprosi o leczenie. 
Zadbaliśmy o zaplanowanie zabiegu, który będzie rozwiązaniem.

Selekcja idiotów będzie zatem dokonywała się sama: pójdą sami do rzeźni. „


Fragment ten pochodzi z jego książki „Krótka historia przyszłości”, wydanej we Francji w 2006 roku.
 
Ps.
 
Dodajmy, że Jacques Attali skończył 77 lat 
i nie zastosował eutanazji do siebie. 
Co stanęło na przeszkodzie?

Portal https://www.tellerreport.com/ twierdzi, ze francuski ekonomista tak nie powiedział . I jednocześnie przytaczainna mysl 

Jacquesa Attali: „Możliwe, że nadejdzie wojna, ponieważ jest to sposób na pozbycie się długów”

7.04.2021, 16:44:05

Jak nie szczepionka , to wojną...

 

 
 

 

KOMENTARZE

  • Autor 5*
    "Selekcja idiotów będzie zatem dokonywała się sama"

    Niestety, w przypadku Jacqa Attali ta zasada nie zadziałała - ale dlaczego? Oto jest pytanie.
  • @Rzeczpospolita 20:31:54
    Jacques Attali urodził się w rodzinie sefardyjskich Żydów.

    W kwietniu 1991 r. został pierwszym prezesem Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju. W 1993 r. ustąpił wskutek skandalu po ujawnieniu informacji, że EBOiR wydał więcej pieniędzy na własne potrzeby (m.in. ponad 100 mln dolarów na wyposażenie londyńskiej siedziby banku) niż na pomoc dla krajów Europy Środkowej i Wschodniej oraz byłego ZSRR, która jest głównym zadaniem Banku.

    Jest autorem m.in. "Żydzi, świat, pieniądze"

    "Czy Żydzi rządzą światem pieniądza? Czy łączy ich z pieniędzmi jakaś szczególna więź i są wyjątkowymi aktorami na kapitalistycznej scenie świata? Czy zajmują uprzywilejowaną pozycję w mediach, bankach i polityce. Czy wreszcie, jako bogaty i przebiegły naród, dzięki sile pieniądza realizują jakąś ogólnoświatową strategię? „Aby odpowiedzieć na te i wiele innych pytań - pisze autor we wstępie - trzeba będzie prześledzić najważniejsze wydarzenia z historii politycznej, religijnej, gospodarczej i kulturalnej trzech ostatnich tysiącleci."
  • 1981-2021
    40 lat przygotowania
  • Dlaczego attali jeszcze żyje?
    Odpowiedź jest w nazwie cov id 19
    Ta akcja dotyczy bydła, a nie ludzi.
  • Autor
    To że ludzkość będzie musiała rozwiązać problem z przeludnieniem to fakt. Jednak jeżeli uznać te dzisiejsze teorie ze szczepionkami za fakt to nie są logiczne. Problem z przeludnieniem mają głównie państwa biedne i trzeciego świata. Natomiast najwięcej ludzi szczepi się w krajach rozwiniętych. Bardziej mi pasuje teoria wypuszczenia wirusa który zrobi spustoszenie wśród ludzi z utrudnionym dostępem do szczepień i opieki zdrowotnej. Tak czy owak ta pandemia jest ,,dziwna'' i może skłaniać ludzi do widzenia w niej różnych teorii spiskowej.
  • "Nie tylko Bill Gates planował szczepionki na depopulację."
    ---------------------
    Czy aby dzieci diabła nie trzymają w tym temacie - kosmatej łapki na przysłowiowym pulsie - od czasu szlabanu na Raj dla Adama i Ewy? Ileż to już cywilizacji wykończyli na przestrzeni tysięcy lat - zawsze od jednej sztampy.
    Wniosek?
    Skoro jest tak - jak wyżej - to czy owe dzieci diabła nie spowodowały z rozmysłem przeludnienia na niektórych obszarach globu - w sobie tylko znanym celu?
    Dobrze - jedno co wiemy dzisiaj na pewno - to likwidacja białej rasy w pierwszym rzędzie. W Zimbabwe pozamiatane - w RPA prawie pozamiatane w USrahellu wzięto się energicznie za to osobliwe zamiatanie po białej rasie - w Europie na tle desantów kolorowego, młodego, kryminalnego elementu - podobnie.
    Słowem - o co tutaj chodzi - bo nie da się zgładzić miliardów ludzi w krótkim czasie? Natomiast to, że dzieci diabła likwidują białą rasę idzie jeszcze zrozumieć - pewnikiem uważają, że tylko ona może im przeszkodzić w ich dalszych planach na Ziemi.
  • Covid 19 śmierdzi CIA lub Pentagonem
    Ciekawy artykuł na temat możliwego pochodzenia Covid19
    https://www.sott.net/article/451951-Is-the-US-preparing-to-start-a-biological-war

    Moje teorie spiskowe też idą w tym kierunku od dawna.
    Tajne laboratoria USA dookoła Rosji i Chin są jak oskarżenie....
    Bo tajne i bo tak rozlokowane.
  • Tylko czy dotrze...
    do zahipnotyzowanych telaviwzją covidowych łbów?

    https://zapodaj.net/images/31d93a611011a.jpg
  • @Kmieć 09:09:18
    Szanowny @Kmieć - świetna, wymowna forma przesłania - tylko w którą stronę - kto od kogo żąda deklaracji - bo słyszałem, że nawet kobiety w ciąży chcą już szprycować?
    Wniosek?
    Być może to jest wyższa szkoła jazdy polegająca na tym, aby kwestię tej deklaracji zostawić w domyśle? W dobie praw dziecka - kiedy dziecko może zadzwonić na policję - bo mu np. rodzice nakładają jakiś szlaban - a ono się z nim nie zgadza - wszystko jest możliwe.
  • 5 plus * * * * *
    Świadomość zagrożenia to ważna rzecz i broń przed depopulacją.

    Pozdr.:)
  • @Kmieć 09:09:18
    Polecam od 34 min .https://www.youtube.com/watch?v=X6PdKDsw0fM&t=2369s Salute .
  • Goje są w dużej części nieprzemakalne dla wiedzy naukowej......
    ..... właśnie tą sytuację wykorzystują władcy pieniądza, wychowywani i kształceni na zasadach obowiązujących w Talmudzie.
    Starcie pomiędzy nimi a gojami podobne jest do sytuacji, gdy naprzeciw sobie wystawilibyśmy armię uzbrojoną w kosy i widły i dywizję uzbrojoną w automatyczną broń palną.
    Ci pierwsi nie mają szans na zwycięstwo, chyba że, armia będzie tak liczna, że dywizji nie starczy nabojów a ci z kosami i widłami będą dalej nacierać(coś podobnego do ataków Armii Czerwonej).

    Bill Gates i jego kamraci nie są tacy głupi, by stawać do starcia z resztą gojów.
    Oni kształceni wg zasad zawartych w Talmudzie stosują podstęp, socjotechnikę strachu i kłamstwo, czego chrześcijaństwo nie uczy gojów a nawet grozi piekłem, gdyby taki goj posługiwał się metodami takimi jak tamci.

    Drugą przewagę mają tamci w wykorzystaniu wiedzy naukowej i ci goje co głoszą, ze Bill Gates wróży pandemie z fusów, to jest skutek nieprzemakalności dużej części gojów na wiedzę.

    Oczywiści, ci co sponsorują badania naukowe, mają wyniki tych badań pod kontrolą i decydują co oficjalnie jest ogłaszane.
    Tak postępują w sprawie AGO, wykorzystując kontrolę nad ONZ i jego IPCC a w zakresie zdrowia publicznego, kontrolę nad WHO.

    Zarówno zmiany klimatyczne jak i pandemie i zarazy mają główne źródło w zjawiskach zachodzących w kosmosie a zwłaszcza zjawiskach zachodzących na naszej gwieździe czyli Słońcu.
    Zjawiska te można prognozować z jakąś dość sporą dokładnością i takie prognozy wykorzystuje Bill Gates.
    Jeśli chodzi o zarazy i pandemie, to można potęgować ich groźne skutki stosując narzędzia używane w laboratoriach, gdzie pracuje się nad bronią biologiczną.
    Najbardziej znane laboratoria to to w USA, na uniwersytecie płn. Karoliny i drugie, to z chińskiego Wuhan,
    Te laboratoria współpracowały nad wirusami, których rezerwuarami są jaskinie zlokalizowane w Chinach.

    Można takie wirusy modyfikować, by przenosiły się na ludzi i uwalniać w czasie sprzyjającym ich dalszej emisji,
    Taki czas występował i występuje z rosnącym nasileniem od początku XXI wieku z prognozowanym apogeum w okolicach 2030 roku i to ta data jest wykorzystywana w socjologii strachu przez Billa Gatesa i Big Farm.
    Ilu gojów komentujących w sieci na różnych forach ma wystarczający zasób wiedzy, by zrozumieć procesy zachodzące na Słońcu i ich wpływ na życie na Ziemi?
  • Wolność
    Czy ktoś może potwierdzić, że za tym wszystkim stoi ów człowiek lub przynajmniej w jakieś części ? Czy to są tylko bajdurzenia medialne z nudów ku uciesze masochistycznej gawędzi lubiącej się nawzajem zastraszać ?
  • Myślę że pierwszy kro ku depopulacji
    to radykalne obniżenie poziomu nauczania. To już się stało i dalej poziom obniżają. Nawet nie chodzi o brak wiedzy encyklopedycznej, chodzi o brak zdolności samodzielnego poznawania świata wyciągania wniosków obecny nowy młody człowiek jest niemal całkowicie pozbawiony takich umiejętności. Idioci cwałują stadami, idioci też w tytułami profesorów, ci są mistrzami w rozsiewaniu debilizmu. Ja bym za bardzo nie bujał się ze szczepionkami, nie wiadomo jak się uda. Każdy człowiek jest inny, może być że 50% będzie odporne, i co wtedy? To trzeba jakoś bardziej prosto i skutecznie. Mam taki tekst własny o tych zmianach klimatu, nie wiem czy tutaj wejdzie ale spróbuję. Trzeba doczytać do końca, bo tam jest to ważne.
  • INFORMACJE O KTÓRYCH MILCZY OFICJALNA PROPAGANDA DOTYCZĄCA OCIEPLENI KLIMATU.
    Przez lata czytywałem teksty dotyczące groźnego co jasne CO2 i globalnego ocieplenia. Wyczuwałem profesjonalną propagandę ale oszustw czy manipulacji początkowo nie potrafiłem wychwycić. Z czasem to się zmieniło, zacząłem odkrywać różne ciekawe sprawy o których straszący nas CO2 woleli nie mówić. Samego faktu ocieplenia klimatu nie kwestionuję, natomiast większość tego co się na ten temat podaje są to propagandowe manipulacje. O tym piszę w tym moim opracowaniu, jak też rozważam dwie alternatywne koncepcje przyczyn ocieplenia klimatu.
    Zacznę od sprawy trochę znanej. Kiedyś wysłuchałem na youtube wykładu lorda Moncktona,wskazywał on że w ostatnich kilkunastu wiekach ( ale przed epoką przemysłową ) w Europie były okresy wyraźnie cieplejsze, jak też zimniejsze. Przyczyną tych wahań nie mogły być co jasne zmiany stężenia CO2 w atmosferze. On też ujawnił że niektórzy spryciarze ze świata nauki tak trochę wyrównują wykresy aby tych wahań temperatury nie było widać, to taka „naukowa” technika. Ponadto przypomniał całkiem niedawny okres – powojenne ochłodzenie. Przez 30lat po II Wojnie Światowej klimat się ochładzał pomimo bardzo szybkiego rozwoju gospodarki w oparciu o paliwa kopalne ( węgiel, ropa,gaz), czyli pomimo szybko rosnącej emisji CO2 ( tak jakby wszystko na odwrót ). Pojawia się więc pytanie o korelację pomiędzy stężeniem CO2 w atmosferze a jej temperaturą. To można wyliczyć – są to tzw. współczynniki korelacji. Szukałem w sieci długo , nie znalazłem. Zadałem więc pytanie na portalu „Nauka o klimacie” . Padła jedna odpowiedź niegrzeczna, Ale druga grzeczna, naukowiec wyjaśnił że to jest bardziej skomplikowane, że są też inne czynniki. Jak się naciśnie, to się trochę prawdy wyciśnie, okazuje się że niekoniecznie ten CO2 jest taki groźny, są jakieś inne czynniki. Naukowiec tych innych czynników nie wskazał, nie ujawnił też wielkości współczynnika korelacji. Zapewne korelacja jest tak słaba, że tzw. naukowcy oznaczyli to jako jako tajne.
    Kolejna sprawa to wielki potop. Tak od lat 90-tych straszą nas nadchodzącym wielkim potopem, Antarktyda się topi, lodowce górskie się topią, stopienie Antarktydy to przyrost poziomu oceanów o 50 metrów, lodowce górskie to 20 metrów, razem 70 metrów, zaleje nas, utoniemy. W roku 2018 zadałem sobie proste pytanie – czy już wreszcie zalało plaże Bałtyku? No nie. Więc o ile rocznie podnosi się poziom oceanów? Jest ta informacja w sieci, o 3-4 milimetry rocznie, co daje 30-40 centymetrów na 100 lat. Panikarskie ostrzeżenia przed tym wielkim potopem pojawiają się nadal, co jasne bez informacji kiedy ewentualnie miałoby to nastąpić. W sumie prosta manipulacja.
    Na pewnym portalu o ambicjach naukowych pewien obywatel regularnie zamieszcza teksty straszące CO2 i ociepleniem. Raz napisał coś takiego – w roku poprzednim objętość lodowca Antarktydy zmniejszyła się o ponad 2 tys. m3 ( metrów sześciennych ). Ktoś zwrócił mu uwagę, że chyba użył złe jednostki ( łatwo się domyślić że chodziło o kilometry sześcienne ). A on spokojnie wyjaśnił że używa m3 a nie ton, bo m3 bardziej działają na wyobraźnię. Dalej nie zorientował się o co chodzi – przeszkolony propagandysta, ale głupi.
    Mało kto wie jak w sprawach klimatu ważna jest funkcja logarytmiczna. Też nie wiedziałem, aż kiedyś czytam tekst na portalu „Nauka o klimacie”, jest tam tego typu prognoza ( tak odtwarzam z pamięci ) - przyrost stężenia CO2 o 300 PPM ( cząsteczek na m3 ) spowoduje wzrost temperatury atmosfery o 3 stopnie, przyrost o kolejne 3 stopnie nastąpi gdy PPM wzrośnie o kolejne 600. Tu 300, tam 600, zapytałem czy nie ma błędu. Zostałem zrugany jako nieuk, wyjaśnili mi że zależnością między przyrostem stężenia CO2 a przyrostem temperatury rządzi funkcja logarytmiczna, więc błędu nie ma. Jakoś przez lata czytywania tekstów o CO2 i ociepleniu na tę informację nie trafiłem, nie jest ona tajna ale też nie jest nagłaśniana. I nic dziwnego, wynika z tej zależności że gdyby emisja CO2 pozostała na obecnym poziomie, to kolejne roczne przyrosty temperatury będą coraz mniejsze, tendencja malejąca i brak podstaw do paniki. Co jasne pod warunkiem że to CO2 jest główną przyczyną wzrostu temperatury atmosfery, a to jest bardzo wątpliwe. Tyle że jeżeli jest to jakiś inny czynnik a nie CO2, to redukcja emisji CO2 w ogóle jest bez znaczenia, a cała ta gigantyczna ogólnoświatowa akcja walki z CO2 jest absurdem.
    Skąd więc te panikarskie prognozy i ostrzeżenia? Z modeli klimatu. Wielki międzynarodowy zespół naukowców co kilka lat publikuje kolejne prognozy oparte o kolejne nowe modele. Który z tych modeli jest naprawdę prawdziwy nie jest nam objaśniane. Modele są bardzo rozbudowane i skomplikowane. Moja wiedza jest taka że czym bardziej rozbudowany i zawikłany model , tym łatwiej oszukać, zmanipulować – podkręcić wynik w pożądanym kierunku. Dowodów nie mam, ale mam mocne przekonanie że ci tzw. naukowcy zanim jeszcze rozpoczną tworzenie kolejnego modelu ustalają jaki ma być wynik. Czy ma być mało panikarski, panikarski, czy bardzo panikarski? Ostatni model był bardzo panikarski – jeżeli w okresie 10-20 lat nie nastąpi radykalne zmniejszenie emisji CO2, to katastrofy klimatycznej nie da się już zatrzymać, upieczemy się jak w piekarniku. I to działa, jakaś dziewczyna ze strajku klimatycznego mówi do mikrofonu, że nie będzie rodzić dzieci żeby nie zginęły w strasznych męczarniach. Mocne, robi wrażenie, psychoza narasta.
    Oceany są ważne, pojemność cieplna oceanów jest ok. 1200 razy większa niż atmosfery. Przy czym średnia temperatura atmosfery to 14 stopni Celsjusza, gdy oceanów zaledwie 4 stopnie. Mamy zatem w oceanach gigantyczny zbiornik zimna, potencjalnie mogący doprowadzić do kolejnego zlodowacenia. Jak na razie mamy ocieplenie, co jest zadziwiające. Zapewne o rzeczywistym rozwoju sytuacji decyduje zachowanie oceanów, aktualny układ prądów morskich – czyli obecny stan wymiany ciepła między oceanami a atmosferą. Te zmiany w transferach ciepła oceany – atmosfera mogły być przyczyną występowania w przeszłości okresów ciepłych i zimnych.
    Kolejny ogromny zbiornik zimna to Antarktyda. Średnia temperatura w jej centralnej części wynosi minus 50 stopni Celsjusza. Jej powierzchnia to 14 mln. km2 , średnia grubość lądolodu to prawie 2 kilometry. Zanim to miałoby się roztopić upłynie bardzo dużo czasu , zapewne wiele tysiącleci. I przez cały ten czas Antarktyda odbierałaby ciepło z atmosfery niczym gigantyczna chłodnica.
    Zachowanie oceanów to jedna z hipotez mogąca wyjaśnić ocieplenie klimatu. Jest też druga, przyczyną mogą być samoloty latające na dużych wysokościach rzędu 6-10 kilometrów ( są to typowe wysokości lotów samolotów pasażerskich ). Ale nie chodzi o emitowany CO2 , chodzi o wyrzucaną z silników parę wodną oraz jądra kondensacji. Na tych wysokościach panują bardzo niskie temperatury , więc za lecącym samolotem powstaje chmura złożona z bardzo małych kryształków lodu, są to tzw. chmury wysokie ( w tym wypadku sztucznie wytwarzana przez człowieka ). Chmury wysokie dają efekt ocieplający gdyż łatwo przepuszczają światło słoneczne, a mocno blokują ucieczkę ciepła w kosmos ( dla odmiany chmury niskie mocno blokują światło słoneczne i dają efekt ochładzający ). Chmury wysokie to nieraz ledwie widoczne na dużych wysokościach chmury pierzaste czy strzępiaste, a czasem to taka ledwie widoczna mgiełka. Informację o tym jak poszczególne rodzaje chmur oddziałują na temperaturę znalazłem na portalu „Nauka o Klimacie”. I zaraz skojarzyłem że przy okazji tematu „chemtrails” pojawiło się proste i logiczne wyjaśnienie, że samoloty pozostawiają za sobą sztucznie wytworzone chmury wysokie . Do tego wystarczyło dodać zwykłą obserwację nieba - na początku lat 90-tych nad moim miastem przy dobrej widoczności mogłem zobaczyć 1 czy 2 samoloty na godzinę , w roku 2019 to już było powyżej 10. Nastąpiło ogromne zwiększenie intensywności ruchu lotniczego, więc hipoteza o wysoko latających samolotach jako prawdziwej przyczynie ocieplenia wydawała się jak najbardziej logiczna i warta dalszego badania. Jakiś czas później na portalu „Nauka o Klimacie” trafiłem na krótką wzmiankę na ten temat. Przywołane było oszacowanie tego zjawiska dokonane przed kilkunastu laty na podstawie danych o ruchu lotniczym z 2001 roku. Konkluzja była taka że wpływ tych samolotowych chmur na ocieplenie klimatu nie jest duży . Ale że była też mapka to zorientowałem się jak zrobiono ten nieduży wpływ. Mapka pokazywała ciemnoczerwonym kolorem efekt dla zachodniej części Europy , był duży ( bo tam się dużo lata ), w miarę oddalania się od Europy zachodniej kolory się zmieniały, efekt był coraz słabszy. Jak więc uzyskano nieduży wpływ? Ano uśredniono dla całej powierzchni Ziemi, taki średni wskaźnik policzono i przedstawiono. Tyle że mamy na Ziemi 3 obszary intensywnego ruchu lotniczego: Stany Zjednoczone bez Alaski, Europa bez części wschodniej i Azja wschodnia. To najwyżej 5% powierzchni Ziemi. Na tych obszarach efekt cieplarniany powinien być mocno widoczny, gdy na pozostałych słabo. Zdaje się że nikt tego w takim układzie porównawczym nie bada, ocieplenie jest globalne i już, tak zadekretowano. Ciekawe jest też że ktoś kiedyś lat temu kilkanaście oszacował i tak zostało, naukowcy jakby mało zainteresowani, nie badają tej hipotezy dalej. Cóż, na zatrzymanie wydobycia węgla zamówienie jest, na zatrzymanie ruchu lotniczego nie ma.
    Sprawę tych samolotów rozpracowałem w 2019 roku, pomyślałem wtedy – gdyby tak choć na dwa tygodnie zatrzymać ruch lotniczy dużo byśmy się dowiedzieli, ale to niemożliwe. No i zdarzył się cud, w marcu 2020 roku ruch lotniczy został zatrzymany. W drugiej połowie marca powróciło dawno zapomniane zjawisko – nocne wypromieniowanie ciepła z atmosfery. Tak jeszcze 30 lat temu nawet ostrzegano przed tym zjawiskiem w prognozach pogody, gdyż po ciepłym słonecznym dniu przy bezchmurnym niebie z nadejściem nocy następowało gwałtowne ochłodzenie – ciepło szybko uciekało w kosmos. A dlaczego w pewnym momencie przestano ostrzegać? Bo samo zjawisko zanikło, „kołderka” chmur wysokich tworzona przez samoloty blokowała ucieczkę ciepła. Później przyszedł kwiecień, nietypowo zimny choć bezdeszczowy. Później maj, bardzo zimny i bardzo deszczowy. Jak podały media ostatni podobnie zimny maj był w 1991 roku, jeszcze z początkiem maja 2020 roku występowały nocne przymrozki. W czerwcu zaczęło się powolne odmrażanie ruchu lotniczego. Niemniej lato i jesień 2020 roku były nietypowo chłodne i deszczowe. Przewidywana wielka susza i wielkie upały nie wystąpiły, plony się udały, przygotowana pomoc państwowa dla obszarów dotkniętych suszą nie była potrzebna. A zima? Trochę ciepło, trochę zimno, jednak nie pamiętam kiedy ostatnio była potrzeba kruszenia lodołamaczami lodu na Wiśle.
    W walce o klimat obowiązuje zasada całkowitego braku logiki. Na dzisiaj paliwa kopalne można zastąpić: wiatrakami, fotowoltaiką i energią atomową. Obecne reaktory atomowe nie są bezpieczne, ale jest kilka pomysłów na zbudowanie reaktorów bezpiecznych. Pomysły są, ale nie ma nawet jednego dużego programu zamiany tych pomysłów na realne instalacje przemysłowe. Tak jakby nie za bardzo kogoś ( no, władców kukiełek ) to interesowało, jakby problem nie istniał, jakby to było na niby. Energia odnawialna, czyli wiatraki i fotowoltaika ze względu na niestabilność tych źródeł wymagają magazynów energii o dużej pojemności. W zasadzie wiadomo o tym od dawna, ale ci walczący o klimat nigdy o tym nie mówią ( jakby jakiś zakaz cenzury mieli ). Natomiast stanowczo, a nieraz groźnie porykują „domagamy się wiatraków i fotowoltaiki, natychmiast”. Lecz nigdy nie rozważają jak miałoby to realnie działać – zwarty chór matołów. No i tak jak w przypadku energii atomowej nie prowadzi się nawet jednego dużego programu opracowania takich magazynów energii. Jakby tak naprawdę chodziło o coś zupełnie innego.
    Był raport Klubu Rzymskiego, był mniej znany raport z Żelaznej Góry, czasem pojawiają się sugestie ze świata nauki, że ludzi na Ziemi jest za dużo, że planeta Ziemia nie wytrzyma. Co zrobić z nadmiarem ludzi? Tych z północy można dla przykładu wymrozić. Mieliśmy próbkę w Teksasie wystarczyło trochę śniegu, lodu i mrozu, i system energetyczny oparty o wiatraki i fotowoltaikę przestał działać. Jak się domyślam wyłączenie energii elektrycznej powoduje też zatrzymanie dostaw ciepła systemowego czyli tzw. CO2 i gazu, czyli wymrażanie. Zresztą system energii elektrycznej jest do wyłączenia jeszcze na inne sposoby. Można dokonać ataku przez internet. Albo inna metoda, bomba atomowa odpalona powyżej atmosfery powoduje spalenie transformatorów w promieniu setek kilometrów. Miliony ludzi pozamarzają i już planeta uratowana. Ktoś powie że ogrzeje się zwykłym domowym piecem na węgiel czy drewno. Takich pieców obecnie już nie ma, są „kopciuchy”. Kopciuchy są straszne, masowo zabijają ludzi ( rocznie to 46 tys. ludzi w Polsce ), więc zostaną pilnie zlikwidowane. Nikt nie wyjaśnia jak oni odróżniają ofiary kopciuchów od tych co zmarli od papierosów, spalin samochodowych, dymu z instalacji przemysłowych albo dymu ze spalarni śmieci. Właśnie, te spalarnie to ciekawy przypadek. Likwiduje się energetykę opartą o węgiel w celu redukcji emisji CO2 i buduje się nowe spalarnie śmieci powodując wzrost emisji CO2. Logika nakazywałaby po staremu sypać śmieci na hałdy. Jak wcześniej pisałem – w walce o klimat obowiązuje zasada całkowitego braku logiki.



    Jan Stępień
  • Miły starszy pan.
    Osobiście znam takiego, niedawno zrobił doktorat.
    Miły, elokwentny, kultura, obycie, znajomości.
    Ogłada, wykształcenie, umiejętność robienia dobrego wrażenia.
    Zero skrupułów, prawdziwej empatii, chciwość, zakłamanie.
    Człowiek suk cesu.
    O ile któryś ze zdesperowanych przekręconych nie podaruje mu paru gram ołowiu.
    Lub zrobi coś mniej wyrafinowanego.
  • @vortex 17:01:59
    "Samego faktu ocieplenia klimatu nie kwestionuję,"

    Ziemia to planeta żywa, więc ma swoje cykle. Mieliśmy do tej pory już kilka epok lodowcowych, po których następowały interglacjały (ocieplenie). Jeszcze całkiem niedawno uczono mnie, że żyjemy u schyłku kolejnego interglacjału i w bardzo niedługim czasie (w sensie geologicznym) nastąpi kolejna epoka lodowcowa. Tak, tak, szybkim krokiem zmierzamy ku epoce lodowcowej, nie na odwrót.

    Anomalie klimatyczne, z którymi mamy ostatnimi laty do czynienia, to nic innego jak ostatnie podrygi interglacjału. To jest tak samo jak z chorym na krótko przed śmiercią, któremu pozornie się polepsza, a zaraz potem następuje zgon...

    Co jest złego w ociepleniu klimatu? Jedne tereny zostaną zalanie, inne staną się dostępne dla człowieka i dla życia, więc bilans wyjdzie jak zwykle na zero. Jedne gatunki zwierząt znikną, jak mamuty, czy też słonie leśne, a pojawią się nowe, przystosowane do nowej epoki geologicznej (klimatycznej). Normalny cykl życia - narodziny, śmierć...

    CO2 to gaz życiodajny na naszej planecie, bez niego nie ma fotosyntezy, czyli przemiany materii nieorganicznej w organiczną. Produktem "ubocznym" fotosyntezy jest tlen atmosferyczny, którym oddychamy. Im więcej CO2, tym więcej życia na Ziemi. Komuś wyraźnie to życie zbrzydło, że próbuje zwalczać czynniki życiodajne.

    Te wszystkie dyskusje dotyczące ocieplenia klimatu są jałowe i mają więcej wspólnego z polityką niż z nauką. To nie są poważne problemy, a całkiem drugorzędne. Organizmy żywe, w tym ludzie, przystosują się do każdego klimatu, jaki zafunduje nam przyroda. Osobiście nie mam nic przeciwko temu, żeby w Polsce zapanował klimat śródziemnomorski, nawet kosztem utraty paru kilometrów kwadratowych wybrzeża.
  • WPS
    https://wiernipolsce1.wordpress.com/2021/02/03/walentin-katasonow-o-smierci-jednego-z-rothschildow/
  • @stanislav 00:59:31
    Aby zrozumieć stosunek Rotschildów do Ameryki, lepiej posłuchać tego, co ma do powiedzenia Jacques Attali. W końcu jest ich nieoficjalnym rzecznikiem i służy im. Wracając do książki-prognozy „Krótka historia przyszłości” (2006) Attali podzielił wydarzenia następnego półwiecza na pięć etapów. Pierwszym etapem jest osłabienie Ameryki i utrata jej statusu supermocarstwa; ostatnim etapem jest ustanowienie rządu światowego (gdzie wszystkie stanowiska, oczywiście, należą do Rotschildów).

    W 1979 roku młody Attali zasugerował użycie „argumentów medycznych” w przejściu do nowego porządku świata. W 2009 roku na łamach L’Express z zadowoleniem przyjął początek wirusowej pandemii … Istnieje wiele pośrednich oznak, że Rotschildowie byli zaangażowani w przygotowanie globalnej prowokacji COVID-19. Przypomnę okładkę noworocznego (na rok 2019) magazynu The Economist, części imperium Rothschildów. Następnie, według ekspertów od rozszyfrowania ezoterycznych okładek tego magazynu, czytelnicy otrzymali wskazówkę o zbliżającej się pandemii wirusowej. Okładka przedstawiała czterech jeźdźców Apokalipsy. Jeźdźca, którego uważano za „zarazę”, przedstawiano w koronie (czytaj: koronawirus), a jeździec pod imieniem „wojna” przypominał amerykańską Statuę Wolności, a jego twarz zakryta była medyczną maską.

    za: jw.
  • @Repsol 12:48:05
    "Szczepmy się. Ja jestem szczęśliwą zaszczepioną..." - poseł Anna Wasilewska

    OJ! Byłam... bo właśnie mi się zeszło...

    https://www.youtube.com/watch?v=SjWYdb-epuM
  • @rumpelsiltskin 22:24:05
    Niezależnie od twoich wypowiedzi, karawana idzie dalej i dalej, i coraz szybciej. Nadchodzi wielkie łamanie i zabijanie pod hasłem ratujmy planetę. Pisałem o tym w tekście precyzyjnie pokazując jak to jest fachowo rozgrywane. Oni są jak na razie bardzo skuteczni, sprawnie opakowali swoje wątpliwe tezy znakomitą propagandą, której dzisiaj w czasach powszechnej głupoty i umysłowego lenistwa nie bardzo kto ma ochotę się przeciwstawić. Ja starałem się to zrobić, jak się zdaje skutek jest zerowy. Nie znalazła się jedna osoba która mój tekst w całości przeczytała, do tego ze zrozumieniem.
    Jak chodzi o ocieplenie to dla mnie jest ono poważnym problemem. Mieszkam w bloku od południa. Od dobrych 10 lat w lecie po upalnym dniu nie sposób było wychłodzić w nocy mieszkania ( mimo otwierania wszystkich okien ), temperatura spadała tak do 26-27 stopni nad ranem, wkrótce znów dochodziła do 30 stopni. Dla mnie to za dużo. A w tamtym roku ( 2020 ) proszę, wróciły dawne czasy, lekko uchylone balkonowe wystarczało dla wychłodzenia w nocy mieszkania. Bo radykalnie spadło natężenie ruchu lotniczego. Prawda niby prosta i oczywista, ale w czasach powszechnego debilizmu absolutnie nie do pojęcia dla współczesnego człowieka. Bo współczesny człowiek nauczony jest na testach - nie myśleć, nie myśleć, wstawiać znaczek w odpowiednia okienko, i dalej, i szybciej, i kolejne okienko, i k...a nie myśleć BYŁO POWIEDZIANE.
  • @vortex 14:29:50
    //Bo radykalnie spadło natężenie ruchu lotniczego. Prawda niby prosta i oczywista, ale w czasach powszechnego debilizmu //

    I ty mówisz (piszesz), że "trzeba myśleć"?
    I twoje myślenie skutkuje tym, że wg ciebie smugi KONDENSACYJNE powodowały ocieplenie tak istotne, że w swojego mieszkania nie mogłeś wychłodzić latem w nocy?
    Ty kiedykolwiek zadarłeś głowę w górę, żeby zobaczyć czym się różni smuga kondensacyjna od smugi chemicznej?
  • @Kmieć 15:37:11
    Ja tam chemicznych nie widziałem, natomiast teorie o jakimś rozsiewaniu chemii oceniam jako debilne. Setki samolotów latają z jakimiś opryskami od kilkudziesięciu lat i nikt nie wysypał, nikt nie znalazł solidnego dowodu. No cudotwórcy tajnych operacji. Jak kto jest małym głupim misiem gumisiem to uwierzy. Ja już stary człowiek co niejedno widział i przeżył, i przeczytał, i też brał udział w jakichś tam "knowaniach" ;-))), wiem że taka akcja rok by się tajemnicy nie utrzymała. Za dużo ludzi musiałoby wiedzieć, za duża ekspozycja publiczna. Kiedyś ktoś powiedział że jak jakąś tajemnicę zna więcej niż 3 ludzi to już nie jest tajemnica. Przesadził, bywało że tajemnicę znało sporo więcej ludzi, ale jest faktem że wzrost liczby wtajemniczonych gwałtownie zwiększa ryzyko wsypy.
    A tak w ogóle, proszę - na koszt Neon24 kupić drona i wysłać go do góry aby pobrał próbki tych chemicznych oprysków. Od lat drony są łatwo dostępne, od lat gada się o tej chemii wyrzucanej ze specjalnych dyszy i nic. A samoloty podlegają częstym przeglądom, mechanicy nie zauważyliby dziwnych instalacji?
  • @vortex 14:29:50
    "Mieszkam w bloku od południa. Od dobrych 10 lat w lecie po upalnym dniu nie sposób było wychłodzić w nocy mieszkania ( mimo otwierania wszystkich okien ), temperatura spadała tak do 26-27 stopni nad ranem, wkrótce znów dochodziła do 30 stopni. "

    Należy zainstalować klimatyzator. I nie ma to nic wspólnego ze zmianami klimatycznymi na planecie, tylko z tym typem budownictwa. Mieszkania trzeba zimą ogrzewać, a latem chłodzić, taki mamy klimat.
  • @rumpelsiltskin 16:10:18
    Poza tym że nie zrozumiałeś tekstu to wszystko pasuje. W latach 90tych z wychłodzeniem mieszkania nie było problemu, później narastały stopniowo, tak jak narastał ruch lotniczy nad moim miastem. W marcu 2020 roku radykalnie ograniczyli ruch lotniczy i ... wróciły stare dobre czasy, zero problemów z przegrzany mieszkaniem. Można to uznać za przypadek, ale też można pomyśleć - może to jednak nie przypadek?
    Masowa moda na klimatyzację pojawiła jakieś 10 lat temu. wcześniej to było tylko wyjątkowo. Przypadek? Same tylko przypadki i przypadki.
    Mamy czasy że debile cwałują stadami. Debile wychowani na testach, nie myśleć tylko w dobre okienko wstawić znaczek, i w kolejne i w kolejne, i szybko coraz szybciej i było K...WA mówione nie myśleć, nie wolno myśleć. Ludzie nie potrafią kojarzyć prostych i oczywistych faktów, kompletna zapaść umysłowa.
  • @vortex 16:52:01
    "Masowa moda na klimatyzację pojawiła jakieś 10 lat temu. "

    Ludzie zobaczyli Zachód, zarobili trochę kasy, to i klimatyzatory pojawiły się w Polsce. Lepiej nie udowadniać zmian klimatu na planecie na przykładzie mieszkania w bloku, bo to jest dopiero niedorzeczność.

    W czasach ostatniej wojny było niewielkie ochłodzenie, które trwało do lat 50-60-tych, dlatego Niemcy przegrali bitwę pod Stalingradem. Rzeki zamarzały, np. Wisła w Warszawie. Ale wcześniej i później aż tak zimno nie było. Cykl słoneczny ma kilkanaście lat i w rytm tego cyklu też następują niewielkie zmiany klimatu.

    Grenlandię nazwano "Zielonym lądem", bo była zielona w czasach, gdy ją odkryto, potem nastąpiło oziębienie klimatu i całe osadnictwo na tej wyspie zamarło. Teraz znów pojawia się okazja do zasiedlenia tej wyspy na większą skalę.

    W XVI - XVII wiekach Bałtyk zamarzał do tego stopnia, że istniała komunikacja lądowa pomiędzy Polską i Szwecją, a na środku Bałtyku (w połowie drogi) ktoś nawet zorganizował oberżę.

    W Lubuskiem żywa jest tradycja produkcji wina, bo kiedyś klimat w tym regionie do tego się nadawał. Dzisiaj próbuje się odtwarzać te tradycje, ale jeszcze tak ciepło tam nie jest, jak drzewiej bywało.

    Takich przykładów można mnożyć. Pomiarów temperatury dokonuje się od 100 lat, ale dokładniejszych tego typu badań znacznie krócej. Ocena średniej temperatury na planecie z wykopalisk to dopiero jest szarlataneria, która z nauką nie ma wiele wspólnego.

    Żyjemy w schyłkowym okresie interglacjału (ciepłego okresu pomiędzy kolejnymi epokami lodowymi), więc dość nagłe, niezbyt głębokie i krótkotrwałe zmiany klimatu w jedną lub drugą stronę, to norma.

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930