Gorące tematy: Powstanie Warszawskie Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
868 postów 3673 komentarze

Życie Moje i Nasze

Zbigniew Jacniacki - ( wcześniej zbigniew 1108 ) PRAWDA W ŻYCIU, ŻYCIE W PRAWDZIE... 60 lat minęło.... Do teorii doszło doświadczenie. Zbudowałem swoje "malutkie" państwo polskie. Nawiążę współpracę z "malutkimi" państwami moich Rodaków .

Granica na Nysie -pomyłka wojenna genezą dążeń do wyjęcia Śląska z RP ...???

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

"....Ponieważ jest NYSA i ŁUZYCKA i KŁODZKA Niemcy będąc PRZEKONANYMI, iż powojenna granica będzie ustalona na NYSIE KŁODZKIEJ zdeponowali w Górach Sowich to czego do dzisiaj pilnują zakonspirowani esesman ..."

 Mocny komentarz do postu zamieszczonego 10 sierpnia 2012 roku na stronie Czesława Białczynskiego : bialczynski.wordpress.com/2012/08/10/gdzie-lezy-nysa-ktora-nysa-i-skad-sie-wziela-na-niej-polska-granica/

Zawarte w poście tezy są bardzo ciekawe .Jednocześnie mogą tłumaczyć dlaczego Sląsk w przyszłości przestanie należeć do Rzeczypospolitej Polskiej .

 

 

 

Gdzie leży Nysa? Która Nysa? I skąd się wzięła na niej polska granica?

Posted in Teksty społecznie zaangażowane by bialczynski on 10 Sierpień 2012

Przedstawiamy kolejny ciekawy artykuł o tematyce historycznej nadesłany przez naszych przyjaciół Przemysłowców z Warszawy:

Linia granic Polski według projektu Dmowskiego

Gdzie leży Nysa? Która Nysa? I skąd się wzięla na niej polska granica?

 

Granicą polskiego języka była przed wojną Odra i Nysa. Mowa o Nysie Kłodzkiej.

Granica na linii tych rzek była marzeniem Dmowskiego, dalszych roszczeń terytorialnych nie wysuwali najzagorzalsi patrioci-ekspansjoniści. Tymczasem granice Przeczpospolitej ustaliły się przed wojną od Odry hen, daleko na wschód… O dobre 300 kilometrów…

Wprawdzie do Odry i tej właśnie Nysy dotarli w 1922 powstańcy śląscy, pozostawieni samym sobie przez Piłsudskiego, wysuniętego wszak na watażkę dla Polski przez kajzerowską Abwehrę (za krótko był wówczas u władzy by mógł tak sobie o tym zapomnieć…) lecz od tej gołymi nieomalże rękami zdobytej Odry i Kłodzkiej Nysy musieli się ci bohaterscy obrońcy Śląska z ciężkim sercem wycofać.

 

Ale oprócz Kłodzkiej istnieje jeszcze inna Nysa. W Jałcie nie ustalono o której była mowa!

Anglicy już raz wręczyli Polsce czarnego Piotrusia wytyczając tak zwaną Linię Curzona. Ówcześnie żartowano, że linia ta przypomina krzywą, po której poruszał się był lord Curzon wracając z burdelu.

Rzekomo dobrze ją sobie zapamiętał, zwłaszcza jego poobijana o latarnie głowa i taką samą krzywą namazał na podsuniętej mu mapie…

 

W Jałcie Polacy ponownie zostali zdani na łaskę i niełaskę, a właściwie na ogólnikową wiedzę ich lordowskich mości o stosunkach etniczno-terytorialnych tej części Europy.

Gruntowna znajomość Indii Wschodnich i Zachodnich, mistrzostwo w nawigacji po oceanach bądź swoboda w topografii londyńskich agencji dla starszych panów czy klubów gentlemanów nie przekładają się same z siebie na wiedzę o słowiańsko-germańskich subtelnościach. I wydawało się, że Odra z kawałkiem Wrocławia będzie kresem wszelkich marzeń.

 

Wprawdzie Stalin proponował Sikorskiemu w grudniu 1941 pozostawienie Lwowa w powojennej Polsce oraz oferował nawet Królewiec – za cenę akceptacji utraty i tak już zagarniętej reszty bieda-kresów. (Na owe “kresy” składały się błota pińskie, kurne chaty Łemków, tonące w błocie miasteczka zamieszkane przez żydowską biedotę  i – na okrasę - resztki świetności I Rzeczpospolitej w postaci ruin zamków tu i ówdzie). No i było jeszcze Wilno, wydarte Litwinom.

Lecz Sikorski nie przyjął propozycji, ufny w zapewnienia Churchilla i samego króla.

A wybór był prosty – jeśli Niemcy wygrają - umowa będzie i tak bezprzedmiotowa. Jeśli zostaną pobici – to chwila, gdy stoją pod Moskwą jest momentem dla podejmowania przełomowych decyzji.

Sikorski mężem stanu jednak nie był – jedynie generałem. Wywinął się z odpowiedzi, plótł coś o zgodzie rządu i temu podobne dyrdymały. Czasami nie ma drugiej szansy, czasami jest tylko: teraz albo nigdy!
Nie ryzykował wiele, dni jego były policzone. Wcześniejsze pisemne zapewnienia angielskie pod adresem jego i granic Polski stały się dla Anglików problemem, który w sposób imperialny rozwiązali w Gibraltarze. Nikt o treści popiołów nie pyta…

 

Linia Curzona 2

Ale Rosjanie zaskoczyli Anglików i Amerykanów w Poczdamie. Pokazali wytyczoną granicę na Odrze i Nysie – tyle że ŁUZYCKIEJ! Ale słowo się rzekło – granica na Odrze i Nysie! A Nysa to Nysa.

Amerykanom nie zależało na podobnych detalach, przełknęli to milcząc. Anglikom przeciwnie, zależało i stawili opór. Tradycyjnie nie chcieli osłabiać za bardzo drugiej potęgi europejskiej, obawiając się zbytniego wzmocnienia Francji.

Lecz Rosjanie nie gapy – mimo ostrego oporu Anglików przeforsowali to, co zamierzyli. To, czego DLA NAS, choć i w swym interesie chcieli.

 

Anglosascy sprzymierzeńcy też uczynili dla nas niejedno, chcieli jeszcze więcej. Najpierw byśmy się od nich wynieśli. Później byśmy uiścili rachunek za utrzymywanie rządu i Wojska Polskiego przez 5 długich lat wojny w Wielkiej Brytanii. 

Amerykanie wyrazili solidarność z Watykanem, ignorującym polskie zachodnie granice i diecezje i sami rysowali je linią kropkowaną. Do 1970, czyli do chwili gdy uznali je – milcząco – sami Niemcy.

A z Watykanu otrzymaliśmy pełne wsparcie dla restytucji Niemiec pod batutą polakożercy Adenauera i prawo do wznoszenia modłów. Za Piusa XII, rozumie się… Polonia semper fidelis…

 
Księstwo – ba: królestwo Dolnego Śląska o powierzchni +/- 35 tysięcy km2 na południowy zachód od Odry otrzymaliśmy OD RUSKICH w prezencie. Cum lasis, boris & graniciebus…


Kto u nas o tym wie? Kto kiedykolwiek o tym słyszał? Kto widział załączoną mapę?

Nooo kto?


To jest pytanie Pana Białczynskiego . A jaka będzie odpowiedź ?


KOMENTARZE

  • Notatka o strażnikach Gór Sokolich
    A tu fragment referatu Jerzego KOSMATY dla Politechniki Wrocławskiej z roku 2006 :

    "Należałoby jeszcze wspomnieć o działalności ÑstrażnikÛwî GÛr Sowich, ktÛrzy
    obserwowali z ukrycia wszystkie poczynania osÛb penetrujących te wyrobiska.
    Wysyłali listy z pogrÛżkami do osÛb zbytnio zaangażowanych w penetrację
    wyrobisk.
    Jeszcze w lipcu 1997 roku po rozpoczęciu adaptacji ÑOsÛwkiî na cele
    turystyczne wpłynął na adres Burmistrza Głuszycy anonim o treści ÑNiech Pan
    zostawi OsÛwkę, bo zatruję ujęcia wody dla miasta. Ostrzegamî. PogrÛżki takie
    otrzymywał rÛwnież płk J. Cera. Listy były wysyłane z Kamiennej GÛry, a analiza
    grafologiczna potwierdziła, że autorem był na pewno Niemiec. W jesieni tego roku
    w rzece Bystrzycy pojawiły się ławice zatrutych ryb. Czyżby szantażysta spełniał
    swoje groźby?
    Niewyjaśniona jest do końca rola niemieckiego inżyniera Antona Dolmusa,
    jednego z projektantów i wykonawców programu „Rieseî, wcześniej
    odpowiedzialnego za całość prac budowlanych na terenie budowy fortyfikacji Wału
    Atlantyckiego, wyrzutni rakietowych i głÛwnej kwatery Hitlera w Kętrzynie. Po
    wojnie pracował jako energetyk w zakładach Bawełnianych w Głuszycy. W 1953
    roku zwolnił się z ZakładÛw w Głuszycy i przeniÛsł się na stanowisko głÛwnego
    energetyka do zakładÛw w Prudniku. w 1960 Dolmus wyemigrował bez przeszkÛd
    do Niemiec Zachodnich.
    Takich niewyjaśnionych zagadnień jest jeszcze wiele. Ile ÑskarbÛwî kryją
    jeszcze w sobie GÛry Sowie? Do czasu ujawnienia dokumentÛw znajdujących się
    w wojskowych archiwach niemieckich nigdy nie będziemy mieli pełnej wiedzy na ten temat."

    /błędy pochodzą z programu kopiującego .Przepraszam /
  • A RZĄD?
    Przecież istnieją metody którymi można "prześwietlić" góry. Badając ich gęstość skały czy gleby, w dosyć łatwy sposób można ustalić czy gdzieś tam przypadkiem nie ma betonowych komór, schronów, skrytek, schronów itd.
    Jest więcej tego typu miejsc. Chociażby Zamek Książ. I tu ciekawe pozycje:
    1. „Podziemia III Rzeszy. Tajemnice Książa, Wałbrzycha i Szczawna-Zdroj”- Jerzy Rostkowski
    2. "Zamek Książ- zapomniana tajemnica." również tego autora. Mam wydanie z CD.

    Generalnie w tego typu lokalizacjach umieszczone zostały jakieś instytucje rządowe, które nie pozwalają na badania geologiczne. W Książu zainstalowany jest PAN z wydziałem do badania ruchów tektonicznych (?) i czułe urządzenia sejsmograficzne nie pozwalają na jakiekolwiek "prześwietlanie" tamtego terenu. O co tam kurde chodzi?
  • @WIŚNIA 23:22:50
    Temat musi być bardzo niepoprawny politycznie , gdyż na
    wet administrator Nowego Ekranu usunął ten post ze strony POLITYKA .
    Cóż strażnicy mają długie ręce i szybkie telefony ...

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031