Ale czy nie większy wpływ na jakość demokracji miałoby wygaszenie prawa wyborczego osób, które osiągnęły wiek emerytalny?

 

Te osoby są podatne na korupcję partii rządzących,

 
 które obiecują im dostatnie życie na koszt następnych pokoleń.

Nie mając wpływu na wybory partii rządzących , 
 
musieliby  zainwestować w moralność roczników finansujących ich emerytury,
 
czyli  tak wychować następców, aby uniknąć eutanazji.
 
Dosłownej.
 
Przy okazji, patrząc na wysoki procent przyjmowania preparatów medycznych przez osoby 60+, 
 
można dojść do wniosku, że  nie kierują się one obecnie nawet instynktem samozachowawczym, 
 
lecz ulegają propagandzie medialnej. 
 
Innymi słowy, ich decyzje wyborcze nie mają waloru przemyśleń na bazie doświadczenia
 
 z długiego życia , lecz są wypadkową emocji wyprodukowanych przez speców "telewizyjnych".

Ps.

Również pracownicy budżetówki nie powinni mieć czynnego prawa wyborczego, 
 
gdyż ich osobisty finansowy interes z założenia skorelowany jest z promowaniem osób
 
 lub korporacji politycznych, które gwarantują podwyżki, premie, dotacje, 13, 14,...pensje.