są wykorzystywane do kupowania aktywów twardych, takich jak nieruchomości i pola uprawne.

 

 


To jest tradycyjna pańszczyzna; ziemia jest własnością właścicieli,
a chłopi muszą ją wydzierżawić.

Nowy feudalizm wybije demokrację z naiwnych głów.


Możliwe, że pojawi się twór a'la "Polska Jagiellonów".

I znowu kilka procent uprzywilejowanych będzie właścicielami miast i wsi z ludzkim inwentarzem.

Poprawka.

Te kilka procent będzie ukrytych za nazwami osób prawnych:
kościołów, korporacji, fundacji...


I będą nawijać o miłosierdziu i trosce o dobro wspólne.

Ale nie wspomną, że dobro jest wspólne, ale tylko dla  tych kilku procent.